Wojna światów
Ziemia nigdy nie będzie taka sama po "Wojnie światów". Tak właśnie nazwano największy konflikt z udziałem ludzkości - tym razem jednak nie chodzi o sytuację polityczną, o ropę ani nic równie przyziemnego. Chodzi o przetrwanie ludzkości jako gatunku, bowiem planetę Ziemia nawiedziły klony Marsjan i chcą przejąć panowanie nad trzecią planetą od Słońca. Zaczyna się wojna między ludźmi a zabójczą technologią kosmitów, którzy ukryli ją tysiące lat wcześniej głęboko w ziemi. W centrum tego konfliktu znajduje się Ray Ferrier, który jest szarym robotnikiem portowej stoczni. Pracuje jako operator dźwigowy i ma wszystko gdzieś, łącznie ze swoimi dziećmi. Kiedy te przyjeżdżają do niego na weekend, Marsjanie zaczynają rajd po naszej planecie. To nie tylko zbliży Raya z dwójką swoich dzieci, ale także pomoże poznać siebie, a także nauczy go, że praca i czubek własnego nosa to nie wszystko, co należy osiągnąć w życiu. Wojna z maszynami Marsjan trwa, a rozbita rodzina ucieka jak najdalej. Spielberg tym razem zerwał z wizerunkiem grzecznych obcych i pokazał ich od strony gorszej - wysysających krew potworów, którzy chcą tylko naszej władzy, niczego więcej. Widowiskowe kino.